
|
Weszłaś w jasną ciemność mych zmysłów i stałaś się od razu taka sobą i piękna, że nie mógłbym ciebie zapomnieć — a na pewno o ustach, włosach i rękach.
Mistyczny trójkąt sromu — to nie cel, ani cień kielni do — i — od naszego domu. Gdy jestem w tobie nikt cię nie zrani, ani się dowie, że wtedy najmniej możemy być czegoś winni — sobie.
Jeśli nie na wysokich pokojach miłości, mamy szansę spotkania w przedsionkach serca i czułości, moja ty do serdeczności, rdzeniu miło — sierdzia. Wyznaję ci to na palcach, w milczeniu i po omacku : życie moje bywa nie do uniesienia. Chyba że na twoich ustach, twoich włosach, twoich rękach.
Naprawdę nie muszę zaraz mówić o hostii nasienia. To rzecz młodych poetów — i taktu. Pomieszkam w tobie, a nie w tej rurze — jak chce stary wierszopis T. R. —
kanalizacyjnej. Jest taki czas, że dowód na to mamy tylko w nas, tylko w nas, tylko w nas.
I choć wiemy, że nie tylko boskie oko płci nas śledzi, nie oddam cię gawiedzi, nie oddam cię gawiedzi.
IX 1987
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość