
|
On kocha³ j± a ona kocha³a jego Poca³unkami wysysa³ z niej ca³± przesz³o¶æ i przysz³o¶æ A przynajmniej usi³owa³ to zrobiæ Nic innego nie wzbudza³o w nim takiego apetytu Ona gryz³a go ¿u³a wysysa³a Chcia³a go ca³ego mieæ w sobie
Ich st³umione okrzyki trzepota³y siê po firankach Jej oczy nie chcia³y niczego pu¶ciæ Spojrzenia jej przygwa¿d¿a³y jego d³onie nadgarstki ³okcie Uchwyci³ j± mocno aby ¿ycie Nie odci±gnê³o jej gdzie¶ od tej chwili Chcia³ ¿eby przesta³a istnieæ wszelka przysz³o¶æ Chcia³ obj±wszy j± przechyliæ siê i spa¶æ Z krawêdzi tej chwili w nico¶æ Czy trwanie wieczne czy jakkolwiek siê to nazywa Jej u¶cisk jak potê¿na prasa mia³ odcisn±æ go w jej ko¶ciach Jego u¶miechy by³y wie¿yczkami pa³acu z bajki Gdzie nigdy nie wtargnie ¶wiat rzeczywisty Jej u¶miechy by³y uk±szeniami Pajêczycy ¿eby le¿a³ spokojnie a¿ ona zg³odnieje Jego s³owa jak armie zaborcze Jej ka¿dy ¶miech jak zamach na jego ¿ycie Jego wzrok jak m¶ciwe kule sztylety Jej spojrzenia duchy w zakamarkach strasznych tajemnic Jego szept jak bicz i buciory Jej poca³unki jak adwokaci skrzêtnie skrybi±cy Jego pieszczoty jak ostatnie czepianie siê rozbitka Jej sztuczki mi³osne jak zgrzyt zamków I czo³ga³y siê ich niskie krzyki po pod³ogach Jak zwierzê wlok±ce ciê¿kie pa¶ci
Jego obietnice by³y jak ¿arty chirurga Jej obietnice ¶ciê³y mu wierzcho³ek czaszki Zamierza³a go sobie oprawiæ w broszkê Jego przyrzeczenia powyrywa³y jej wszystkie ¶ciêgna Nauczy³ j± wi±zaæ wêze³ mi³osny Jej przyrzeczenia zatopi³y jego oczy w formalinie Na dnie jej tajnej szufladki W ¶ciany by³o nawbijane ich wrzasku
G³owy ich siê rozpada³y we ¶nie jak po³ówki Roz³upanego melona: ale mi³o¶æ nie³atwo powstrzymaæ
W spl±tanym ¶nie wymieniali rêce i nogi W snach ich mózgi bra³y siê wzajemnie na zak³adników
Rankiem nosili nawzajem swe twarze. Prze³o¿y³ z angielskiego
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ