
|
Prostaku, sk³onny do naiwnej wiary, ¯e w tych przewodach szkar³atna ciecz p³ynie, Lub ¿e gor±czki truj±ce opary Mog± siê tworzyæ w tak czystej g³êbinie, Lub te¿ ¿e twoje nieporadne stale Uczyni± jakie¶ naciêcie w krysztale,
Wiedz: to krew ¿ywa przez tych ¿y³ lazury Pêdzi tanecznie, dumna, ¿e tu mieszka; Nic nie zak³óci jej temperatury, Barwy jej ¿adna nie zm±ci domieszka; A jej siedziba z tak twardej jest ska³y, ¯e Amor pró¿no ostrzy swoje strza³y.
Lecz ty powiadasz: "Spójrz sam — ona krwawi!" G³upcze, to z³uda, w niej za¶ oczom ¶wiata Mistyczny wêze³ jedynie siê jawi, Który kochanków w jedno cia³o splata; To nie z jej rêki twój skalpel krew toczy: To serce moje krwi± i bólem broczy. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ