wiersze

wierszyki

Tomasz Kajetan Wêgierski

Do Rozyny

Spojrzyj Rozyno jak ¶wiat szeroki

Na ziemiê, morze i na ob³oki;

Bogów i ludzi, ryby, zwierzêta,

S³odka mi³o¶ci wabi ponêta.

 

Jaki b³±d pró¿ny wielu z nas ³udzi,

¯e mi³o¶æ tylko s³u¿y dla ludzi!

Ju¿ my siê dzisiaj bardzo zepsuli;

Ptaszki, ach! ptaszki kochaj± czulej.

 

Czy¶ nie widzia³a go³êbi dwoje

Jak pyszczki ³±cz± mi³o¶nie swoje?

Czu³o¶æ wzajemna, co ich upaja,

Zda siê, ¿e ka¿de piórko podwaja.

 

Dlaczego s³owik przed s³oñcem wstaje?

Bo mi³o¶æ tkliwa spaæ mu nie daje.

Czmu tak jego przyjemne pienia?

Bo to mi³o¶ci czu³ej natchnienia.

 

I takich istot w naturze si³a,

Którym ¿e czucia dar odmówi³a,

Same siê kochaæ nie bêd±c w stanie,

W innych przynajmniej niec± kochanie.

 

Dlatego strumyk szemrze w swym biegu,

By amant wzdycha³ przy jego brzegu.

I wonne kwiaty i miêkkie trawy

S± dla mi³osnej stworzone sprawy.

 

Id±c Rozyno za przyrodzeniem,

¯yjmy jedynie mi³o¶ci tchnieniem;

Zwi±zek na wieki s³odki i ¶cis³y

Niech nasze spaja serca i zmys³y.


sitemap