
|
Ksiê¿yc patrzy w Ziemiê jak w monstrancjê Ksiê¿yc coraz bledsza coraz mniejsza coraz bli¿sza lejów dzieciñstwa swojej Ja bawi±cej siê jak pi³k± o¶lepiaj±cym To
Ksiê¿yc zawsze wiedzia³a ¿e Ziemia to jej To pe³ne zwierz±t i oceanów i ¿e To ma swoje sobowtóry planety
Ksiê¿yc ca³a blada z wyczerpania widzi jeszcze inne cia³a kosmosu pe³ne technikoloru
¦wieci z bólu swoj± ma³± Ja dla To — boska
Katowice, 2 kwietnia 1993
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ