
|
Ca³y ogród mej p³ci przewala siê na wznak Cztery niepodobne sobie ksiê¿yce w tañcu katedr i morskich fal patrz± w p³eæ jak w ciemno¶æ widzenia o¶lep³ego poety co te kilka wersów wyszeptuje z za¶wiatów w g³±b ogrodu
W gruncie rzeczy idzie pustk± pla¿y
Nienawidzê tego Kto My¶li — zaciska siê bluszcz ¯±d³a pordzewia³ej siatki z parkanu pod ziemi± dra¿ni± wra¿liwe futerko Pn± siê wiotkie i muzykalne ga³±zki st³uczonego witra¿u
¦lepiec idzie — wiatr dla niego jest potworami
Patrzê jeszcze na go¼dzik rozerwany przez ¶wit w jarz±cym ogrodzie mojej p³ci miêkkim wklês³ym mokrym z wyobra¼ni przez sekundê nie my¶lê o krwi
A duchy sprawiedliwych bledniej± na piasku
Krzycz± ptaki i krzycz± ksiê¿yce czterokszta³tne nad zapomnianym oceanem
Nowy Jork, 12 wrze¶nia 1991
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ