
|
Demon naszego ¶lubu zamieszka³ w blaszanym wiadrze u studni na skraju lasu i odt±d idziemy tam osobno noc w noc: ja spuszczam wiadro, ty ci±gniesz sznur, a gdy pijemy, nasze rêce z ka¿dym haustem oddalaj± siê i ¿aden g³os nie zm±ci klarownego plusku, gdy demon naszego ¶lubu siada na powierzchni wody obna¿aj±c siê w miarê, jak widaæ dno i podaje nam po wielkim parasolu: pod twoim jest nasz dzieñ, pod moim nasza noc, wiêc ty bez nocy, a ja bez dnia wracamy nic nie widz±c przez p³ótno parasoli i najpierw kr±¿ymy przy studni, gdzie on tymi d³oñmi, którymi my nie umiemy dotkn±æ, g³o¶no wali w blaszane wiadro.
A potem, og³uchli pod parasolami, u¶miechamy siê sennie i biegniemy do domu, jakby¶my siebie nie znali, aby poznawaæ siê wreszcie przemoc±.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ