
|
I wziąwszy, na kształt cacka chińskiego, ostrożnie Ulotne z rozmodlonych ust naszych żegnanie, Przez drogę życia nieśmy ten całus nabożnie, To ciche, harmonijne serc naszych wyznanie.
Niech żałobna Tęsknota, o przedługim trenie, Nie wlecze się za nami, załamując ręce, A w wieczory deszczowe skowyczące cienie Nie wiodą naszych myśli ku krzyżowej męce.
Niech przy naszym rozstaniu cała atmosfera Zapachnie fijołkami, uczuć aromatem, A z nieba taka jasność łagodna spoziera, Jak gdyby ptak z ptaszęciem, kwiat się żegnał z kwiatem.
Gdy kiedyś, pośród białej nocy oceanu, Samotny stanę obok okrętowej cumy, A ty, śród do nowego zamknięta sześcianu, Prząść będziesz nić żywota na kole zadumy;
I jeśli w owej chwili samotnej przeczucie Do naszych oddalonych serc zapuka skromnie: Ja wyślę w twoją stronę, przy wspomnienia nucie, Twój całus przechowany, a ty mój ślij do mnie.
Wierzę, że gdzieś po drodze te ust naszych tchnienia Zejdą się, łącząc w jedno, i że w tejże chwili Ogarnie nasze serca rozkosz bez imienia, Rozkosz, którą znaliśmy, gdyśmy razem byli.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość