
|
Za nami stoi dziecko trzyma w rączce rysunek ogrodu pełnego kwiatów i słońca w prezencie dla tych którzy odeszli daleko zostaliśmy wypędzeni i pozostawiono nam jedynie pamięć o bezkresnej łące o miłości w cieniu obnażonych gór i dolin w głębi siebie mówiliśmy bezgłośnie drżąc od meteorów od planet i nasion połączonych w jedno w owocu twego żywota który tam poczęłaś i za który wygnano nas niewinnych grzesznych ognisty miecz uderzył bezszelestnie i poznałaś wstyd nagość menstruację za nami rosła gwiazda wypalała kraty ślady na naszych plecach brak jutra i miał narodzić się Kain spłodzony jeszcze w raju miałaś wtedy zaledwie osiemnaście lat ja miałem dwadzieścia i nie mieliśmy mieszkania nie znaliśmy schodów naszego piętra pierwsze sprzęty zrobiłem sam nie było gdzie ich wstawić później urodził się Abel płakał często w nocy jakby skarżąc się na rosnącą obok nas pustkę dawałaś mu jeść kładłaś pod ścianami lasu nie mieliśmy rodziców i nie miał kto nam pomóc nauczyć nas życia nasz jedyny ojciec opuścił nas i odszedł by wędrować bez końca może spotkacie go kiedyś wiecznego tułacza ale teraz prosimy o pomoc o dary mogą być przysyłane na Babilon nie mamy stałego miejsca zamieszkania kiedy zobaczycie naszych synów bawiących się w piasku pamiętajcie że jeden z nich musi zostać mordercą a drugi ofiarą przydałoby się coś z odzieży gdyż nadal jesteśmy nadzy i nie wiemy kiedy skończy się ten zmierzch światła pomimo przepowiedni i znaków on skazał nas na siebie czworo ludzi bez dachu nad głową może gdy dostaniemy pierwszy klucz i nadejdzie pierwsza śmierć zatrzymamy się tu na zawsze bo dokąd stąd iść nie możemy zostawić Kaina tak jak nas pozostawiono bez mieczów ognistych w kraju z dostępem do morza daleko od ziemi Nod.
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość