
|
Kiedy już siwa twa głowa, osnuta snem, zamyśleniem, Pochyli się nad kominkiem, weź w ręce tę książkę i czytaj, Czytaj powoli i wspomnij, jak niegdyś twój uśmiech rozkwitał, I wspomnij, jakim głębokim oczy mroczyły się cieniem.
I wspomnij, jak wielu kochało uśmiech łagodny i jasny, Kochało — szczerze lub złudnie — czar, co radość twą zdobił. Lecz jeden człowiek miłował duszę wędrowną w tobie I wtedy miłował najbardziej, gdy w żalu twe oczy gasły.
Schylając się nisko, nisko ponad tlejącym ogniskiem, Pomyśl, trochę ze smutkiem, o tym, jak miłość odeszła. Czy uleciała na skrzydłach, by w górach wysokich zamieszkać? Czy może twarz swą ukryła wśród gwiazd zamieci srebrzystej? Przełożył
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miłość