
|
Hani — nie po raz ostatni
Spójrz jakie trudne. Budowanie gwiazdy. Z r±k roz³o¿onych. Lub splecionych mocno. A jeszcze trudniej kochaæ ciê dzieñ po dniu graj±c± pralk±, ¿yletk± lub szczotk±.
I chor± nerk±. Zepsutym ¿o³±dkiem, strachem o jutro zwi±zanym w nerwicê. Jak ci powiedzieæ, ¿e nie ma pieniêdzy? To siê nie mie¶ci w ¿adnej poetyce.
Ognisko rzuca cieñ przy pe³nym s³oñcu i gasn± iskry — ¿ywy sznur korali. A ile ognisk, spojrzeñ w oczy trzeba a¿eby gwiazdê dalek± rozpaliæ.
I trudno p³omieñ ugasiæ p³omieniem. Gdy gorejemy. Dwug³owa pochodnia. A skoro nigdy p³omieñ siê dopali. Odpoczywamy w cieniu tego ognia.
A s± w nim ¿agwie i ma³e i du¿e, i tajemnice nie nazwane g³o¶no. Ostatnia mi³o¶æ ¶ciera z szafy kurze. Czy siê kochamy ostatni± mi³o¶ci±.
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ