
|
Dzi¶ znowu¶tmy się zeszli pod tern samem drzewem. W powietrzu parno, w lesie cicho, uroczy¶cie: Nawet wietrzyk najmniejszym nie dmuchnie powiewem Nawet nie drż± srebrzyste osiczyny li¶cie.
Znów szeptałem błagalnie do uszka dziewczęcia: — Oleńko! czemu¶ drż±ca? wszak tu nam tak błogo! Czemuż tak się wyrywasz z mojego objęcia? Pocałuj!... nikt nie widzi — nie ma tu nikogo.
,Ja nie chcę... ja się boję... miej lito¶ć nade mn±!" "Pocałuję raz tylko... patrz jak w lesie ciemno..." I już wonne usteczka zbliża, cala plonie —
Wtem błysło, głuchym grzmotem zamruczały drzewa, Ołeńka się wyrywa — "Słyszysz? Bóg się gniewa!" I pierzchła... Chcę j± gonić — darmo! nie dogonię...
|
Copyright © 1999-2008 • MIŁOSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i miło¶ć