
|
Gdy szed³em raz wieczorem Chodnikiem Bristol Street, T³um falowa³ doko³a £anami gêstych ¿yt.
A nad wezbran± rzek±, Gdzie kolejowy most, Spod przês³a ¶piew dobiega³, Zakochanego g³os:
"Mi³o¶æ nie koñczy siê nigdy. Bêdê ciê kocha³ — ty wiesz — A¿ zrosn± siê Chiny z Afryk±, Rzeki wzbior± po czubki wie¿.
Bêdê kocha³, póki chór ³ososi Nie za¶piewa w ulicach miast, Prze¶cierad³o morza nie wyschnie, Nie uleci gdzie¶ klucz siedmiu gwiazd.
Niech lata mkn± jak zaj±ce: Ja trzymam w ramionach Kwiat Stuleci, kwitn±cy bez koñca, Pierwsz± mi³o¶æ, jak± zna ¶wiat."
Lecz wtem nakrêcanym szumem Zabrzmia³ miejskich zegarów las: "O, nie daj siê zwie¶æ Czasowi, Nie ³ud¼ siê, ¿e pokonasz Czas.
Z nor Koszmaru, gdzie nagim b³yskiem Sprawiedliwo¶æ o¶lepia mózg, Czas ¶ledzi was, kaszle ochryple, Gdy usta szukaj± ust.
Szparami strapieñ wycieka ¯ycia niejasna tre¶æ: Dzisiaj czy jutro — niewa¿ne — Czas zmiecie to, co chcia³ zmie¶æ.
W tak wiele zielonych dolin Wiatr niesie posêpny ¶nieg; Czas ³amie twój skok z trampoliny, Rwie kroków tanecznych ¶cieg.
Nalej wody do umywalki, D³onie po przegub w ni± wsad¼, Patrz w wodê i my¶l, co straci³e¶, Co wiecznie nie mog³o trwaæ.
Lodowiec napiera na kredens, Przez ³ó¿ko pustynny dmie wiatr, Rysa na dnie fili¿anki To ¶cie¿ka na tamten ¶wiat.
Tam ¿ebrak w banknotach siê tarza, Wielkolud tam drzemie w¶ród zió³, Jill z Jackiem z pagórka bez koñca Rado¶nie turlaj± siê w dó³.
Spogl±daj, spogl±daj w lustro, W twarz, w której spokoju ni krzty; ¯ycie jest b³ogos³awieñstwem, Choæ b³ogos³awisz nie ty.
Spogl±daj, spogl±daj z okna Przez ³zy, parz±ce ci twarz; Mi³uj bli¼niego-oszusta Sercem, w którym tak¿e jest fa³sz."
Pó¼ny ju¿, pó¼ny by³ wieczór, Znik³y cienie zakochanych par; Ucich³y zegary; g³êboki Nurt rzeki par³ naprzód, jak par³. Prze³o¿y³
|
Copyright © 1999-2008 • MI£OSNE•INFO • Wiersze, wierszyki i mi³o¶æ