wiersze

wierszyki

Zbigniew Bieñkowski

Rozmowa

Ty jeste¶ czê¶ci±, a ja stron± ¶wiata,

ty wiesz o Ziemi, a o mnie wie przestrzeñ.

Jeste¶my wzajem tak jak zysk i strata,

gdy ty westchnieniem, ja jestem powietrzem.

 

Ja mam kszta³t w³asny, ty nie masz go wcale,

ja jestem ¶wiate³ i cieni przyczyn±.

Kiedy krajobraz w mych oczach zapalê,

to tylko wtedy mo¿esz go omin±æ.

Ty tworzysz ¶wiat³o, a ja formê ¶wiat³a,

która z ciemno¶ci postaæ blasku we¼mie

i ka¿d± gwiazdê, co z przeczuæ twych spad³a,

wy¶ni na jawie, by ¶wieci³a we ¶nie.

 

Ja jestem z Ziemi i na jej obszarze

mogê ci niebo zbli¿yæ lub oddaliæ.

Krwi± swoj± twoje pragnienia zagaszê,

nim gmach przestrzeni od nich siê zapali.

Ty¶ jest budowl±, ja jestem jej stylem.

Kiedy natchnione wzrokiem do dotyku

kamienne nieba legn± w ziemskim pyle,

ja bêdê jeszcze pojêciem gotyku.

 

Gdy wieczno¶æ stawaæ siê zacznie na Ziemi

i obowi±zki serca kamieñ przejmie,

ty bêdziesz trwaniem, które siê nie zmieni.

Ja pragnê wiêcej: aby ¿yæ ¶miertelnie.


sitemap